Rozmowa z prof. Haliną Woś, kierownikiem Kliniki Pediatrii Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach

  • Dziennik Zachodni

redakcja@dz.com.pl

KRYSTYNA BOCHENEK: Jakie są obecnie wytyczne dotyczące karmienia piersią? PROF. HALINA WOŚ: W tym względzie nic się nie zmieniło. Karmienie piersią nadal jest zalecane zarówno przez Europejską, jak i Amerykańską ...

KRYSTYNA BOCHENEK: Jakie są obecnie wytyczne dotyczące karmienia piersią?
PROF. HALINA WOŚ: W tym względzie nic się nie zmieniło. Karmienie piersią nadal jest zalecane zarówno przez Europejską, jak i Amerykańską Akademię Pediatrii. Specjaliści stoją zgodnie na stanowisku, że tylko mleko matki jest właściwym pokarmem dla dziecka. Jest najlepsze i najwartościowsze.

KB: Co takiego wyjątkowego jest w mleku matki?
HW: Najważniejszym składnikiem w pokarmie matki są białka. Nie jest ich zbyt dużo, na pewno mniej niż w mleku krowim, ale taka ilość w zupełności wystarcza do prawidłowego rozwoju dziecku. Proszę zauważyć, że dzieci karmione piersią nie są otyłe, mimo że wypijają dużo. Kolejny ważny składnik to tzw. długołańcuchowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe, których nie ma w mleku krowim. Są niezbędne, ponieważ odpowiadają za mielinizację ośrodkowego układu nerwowego, czyli dojrzewanie mózgu dziecka, a także jego wzroku. Pod wpływem tych kwasów u dziecka, które na początku widzi bardzo słabo, poprawia się ostrość widzenia. W pokarmie matki znajdują się również immunoglobuliny (głównie IgA), których organizm dziecka nie jest w stanie sam produkować aż do końca trzeciego miesiąca życia. Dopiero około pierwszego roku życia ma ich tyle, ile potrzebuje. Istotną sprawą jest również więź matki z dzieckiem, nawiązująca się podczas karmienia. To z tego powodu, jeśli tylko stan dziecka na to pozwala, zaraz po urodzeniu przystawia się je do piersi matki.

KB: Jak długo należy karmić piersią?
HW: Do końca szóstego miesiąca życia dziecko powinno być karmione wyłącznie piersią. Nie trzeba podawać żadnych płynów. Zaleca się, aby karmić dziecko „na żądanie”, czyli wtedy, kiedy jest głodne.

KB: Czasem słyszy się, że niektóre matki karmią swoje dwu-, a nawet trzyletnie dzieci. Czy to normalne?
HW: Amerykańska Akademia Pediatrii zaleca karmienie piersią do końca drugiego roku życia dziecka. Oczywiście od szóstego miesiąca należy już wprowadzać posiłki uzupełniające, a dziecko przystawiać do piersi dwa, trzy razy dziennie. Z kolei Europejska Akademia Pediatrii zaleca, aby karmić dziecko mlekiem matki do końca pierwszego roku jego życia.

KB: Co mogą zrobić matki, które mają za mało pokarmu, np. po cesarskim cięciu? Powinny pić więcej mleka?
HW: Do karmienia piersią trzeba się przygotować — fizycznie i psychicznie. Już w czasie ciąży matka powinna stymulować swój umysł argumentami, że ona chce karmić i tylko jej pokarm jest najodpowiedniejszy. Z własnego doświadczenia wiem, że tylko w pojedynczych przypadkach kobiety nie mogą karmić z powodu braku pokarmu.

KB: Ale u kobiet po cesarskim cięciu pokarm często zanika...
HW: Przeprowadziliśmy badania, które dowiodły, że matki po cesarskim cięciu, które chcą karmić, nawet jeśli mają problemy z pokarmem w ciągu pierwszych dwóch dni, nie powinny się tym zrażać. Jeśli będą przystawiały dziecko do piersi, będą mogły karmić, bo przystawianie do piersi jest najlepszym bodźcem do „produkcji” pokarmu.

KB: Czy kobiety chcą dzisiaj karmić piersią? Być może, skoro są bardziej wyemancypowane, uważają to za swego rodzaju atawizm.
HW: Nie zauważyłam tego. Matki chcą karmić, o ile mają taką możliwość i nie muszą iść do pracy. Najgorsze są zwykle pierwsze dwa-trzy tygodnie po urodzeniu dziecka. Matka czuje się wtedy zagubiona. Powinna ją wspierać rodzina i służba zdrowia. Jeśli uzyska wsparcie, bardzo chętnie karmi.

KB: Są jakieś przeciwwskazania do karmienia piersią?
HW: Takim przeciwwskazaniem jest niedojrzałość dziecka, polegająca na tym, że nie potrafi jeszcze ssać. Ze strony matki takim przeciwwskazaniem jest AIDS, gruźlica w stanie czynnym i chemioterapia, ale to naprawdę sporadyczne przypadki.

KB: Wcześniaki też można karmić?
HW: Oczywiście. Im jeszcze bardziej jest potrzebny pokarm mamy.

KB: Czym się różni dieta dziecka od diety osoby dorosłej? Od którego momentu może być ono karmione jak dojrzały człowiek?
HW: Małe dziecko karmimy najpierw piersią, a potem wprowadzamy do jego jadłospisu inne pokarmy tzw. stałe. Do drugiego roku życia dziecka, z powodu niedojrzałości przewodu pokarmowego, jego dieta powinna być ograniczona. Wszystkie posiłki powinniśmy przygotowywać w domu lub kupować gotowe jedzenie przeznaczone wyłącznie dla dzieci. Jest jeszcze za małe, aby mogło jeść w restauracji. Do końca drugiego roku życia nie podajemy dziecku produktów smażonych, ponieważ jego wątroba nie jest jeszcze w pełni wydolna.

KB: Jeśli nakarmimy małe dziecko zupą grzybową i plackiem po węgiersku, to przypłaci to swoim życiem?
HW: Mieliśmy niedawno 10-miesięczną dziewczynkę, która trafiła na oddział intensywnej terapii. Została nakarmiona jajecznicą z grzybami. Po kilku godzinach zaczęła wymiotować, a potem straciła przytomność. Okazało się, że to dziecko miało wadę metaboliczną, której można by nie wykryć nawet do końca życia, gdyby nie ten incydent. Zbyt tłusty posiłek spowodował u niego niewydolność wątroby.

KB: To był wyjątkowy przypadek, ale czy zdarza się, że do państwa szpitala trafiają dzieci będące ofiarą ewidentnych błędów żywieniowych popełnianych przez rodziców lub dziadków?
HW: Niestety, obserwujemy takie przypadki. Jeżeli dzieci nie są nieodpowiednio karmione, rozpoznajemy u nich objawy niedożywienia. Czasem ujawniają się u nich również niektóre choroby, które mogłyby wystąpić zdecydowanie później.

KB: Czy, jeśli dziecko nie jest karmione piersią, to znaczy, że będzie się w przyszłości gorzej się rozwijało od swoich rówieśników i będzie miało mniejszy kontakt z matką? Co na ten temat ma do powiedzenia współczesna medycyna?
HW: Badania naukowe dowiodły, że dzieci karmione przynajmniej przez sześć miesięcy piersią, mają w wieku siedmiu lat iloraz inteligencji wyższy od dzieci karmionych sztucznie. Są też zdecydowanie bardziej odporne na choroby. Rzadziej zapadają na infekcje górnych dróg oddechowych i biegunki, a jeśli nawet na nie zapadają, to zdecydowanie łatwiej się je leczy.

KB: Jaka jest jakość mieszanek przeznaczonych dla dzieci, które nie są karmione piersią?
HW: Te, które są dostępne na naszym rynku, są bardzo dobre. Gdybyście mnie zapytali, która jest najlepsza, nie potrafiłabym odpowiedzieć. Wszystkie są zgodne z wytycznymi gremiów, które odpowiadają za ich wprowadzenie na rynek. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że są mieszanki, które stosuje się u dzieci zdrowych oraz takie, które podaje się dzieciom chorym. O wyborze mieszanki dla zdrowego dziecka powinna decydować jego matka, która najlepiej wie, co jest dobre dla jej dziecka. W przypadku mieszanek leczniczych, przeznaczonych m.in. dla dzieci chorych na alergie i atopowe zapalenie skóry, trzeba zasięgnąć porady lekarza. Nie można ich stosować według własnego uznania lub podpowiedzi sąsiadki.

KB: Ile powinno jeść małe dziecko? Czy są jakieś normy?
HW: Nie jest to łatwe pytanie. Najważniejszym wyznacznikiem jest przyrost masy ciała. Chcąc sprawdzić, czy jest on prawidłowy, można skorzystać ze specjalnie opracowanych do tego celu tzw. siatek centylowych. Jeśli sześciomiesięczne dziecko waży już 10 kg, to znaczy, że je za dużo. Trzeba mu zmniejszyć ilość jedzenia.

KB: Jakie zagrożenia wynikają z nieprawidłowego żywienia dziecka? Co mu grozi, jeśli jest żywione niezgodnie z zaleceniami?
HW: Największym zagrożeniem nie jest obecnie niedożywienie, bo z nim medycyna jest w stanie sobie z nim poradzić. Jest nim otyłość. To bardzo poważny problem, który dotyczy przede wszystkim dzieci w wieku szkolnym. Zamiast jeść drugie śniadanie, jarzyny i owoce, kupują sobie w szkolnych sklepikach wysokokaloryczne batoniki i chipsy, po których tyją.

KB: Wiele dzieci idzie do szkoły bez śniadania. Jakie to ma konsekwencje dla ich zdrowia?
HW: Z badań wynika, że około 30 proc. dzieci nie je śniadania przez wyjściem do szkoły. Czasem wynika to z pośpiechu: dziecko wstaje za późno, nie zdąża zjeść śniadania, ani zabrać kanapki ze sobą. Czym to grozi? Niedoborem witamin i pierwiastków. Szczególnie boimy się niedoboru wapnia, który ma wpływ na budowę kośćca. Takie dzieci mogą mieć również skłonność do niedokrwistości.

KB: Powinny pić codziennie szklankę mleka?
HW: Myślę, że przydałyby się dwie szklanki. Jeśli mają nietolerancję laktozy, a takich dzieci jest ok. 20 proc., nie powinny pić słodkiego mleka. Ale mogą jeść sery i jogurty. Potrzebują również witaminy D3, aby ich organizm wchłonął wapń z mleka. Witamina D3 wydziela się pod wpływem słońca, ale w niektórych przypadkach trzeba uzupełnić jej niedobór w postaci preparatu wielowitaminowego lub jednej kropelki witaminy D3.

KB: Jaki jest pani pogląd na temat słodyczy? Czy faktycznie powinniśmy ich zakazać dzieciom?
HW: Słodycze nie są nam do niczego potrzebne, bo węglowodany, których potrzebujemy, znajdują się m.in. w pieczywie, makaronie, ziemniakach i jarzynach. Cukierki to rodzaj używki. Stomatolodzy przestrzegają nawet przed dosładzaniem płynów małym dzieciom, ponieważ cukier jest pożywką dla bakterii. Przyczynia się do rozwoju próchnicy. Zamiast poić dziecko w nocy słodkim napojem, lepiej podać mu przegotowaną lub nisko zmineralizowaną, odgazowaną wodę mineralną. Dzięki temu będzie miało zdrowe zęby.

KB: Czy swojej wnuczce daje pani czasem czekoladę?
HW: Nie. Dzięki Bogu moja wnuczka nie przepada za słodyczami.

KB: Porozmawiajmy na temat prawd i mitów na temat zdrowego żywienia.
HW: Prawdą jest np. to, że w szpinaku jest żelazo. Ale trzeba uważać, żeby nie przesadzać z jego ilością, ponieważ „wyłapuje” wapń. Wystarczy serwować go dziecku raz w tygodniu, a ewentualny niedobór wapnia uzupełnić mlekiem lub białym serem.

Wideo

polecane: "Bez ściemy" o prawnikach

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

06.02.2015, 09:41

Fantastyczna osoba, fantastyczny specjalista w dziedzinie muko ciepła, otwarta, cierpliwa, profesjonalna. Dziękujemy Pani Profesor za pomoc !!!

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3