Autor: Sonia Tulczyńska

2017-03-31, Aktualizacja: 2017-03-31 10:41

Hygge, filozofia szczęścia. Nie narzekaj, nie przejmuj się

Duńska filozofia życia - hygge opanowała cały świat. A na pewno podbija właśnie serca Polek i Polaków. Dlaczego? I na czym to właściwie polega?

Upraszczając, na filozofię życia hygge, składa się wiele przekonań, które – wdrożone w codzienne życie – potrafią sprawić, że czujemy się lepiej. Dzięki temu specyficznemu sposobowi myślenia Duńczycy stają się najszczęśliwszym narodem na świecie, chociaż - podobnie jak my - mają też zimne, ponure pory roku. W skrócie: hygge to chwile szczęścia, ciepła i bliskości, które możemy odnaleźć w najzwyklejszych sytuacjach. Przyjrzyjmy się jednak konkretnym zasadom takiego sposobu myślenia, które sprawiają, że tym modnym pojęciem zaczyna interesować się coraz więcej Polaków.

Po pierwsze: chwila
Pierwszą z nich jest dbałość o to, co jest „tu i teraz” oraz pielęgnowanie teraźniejszości. Rozkładając to na czynniki pierwsze: jeżeli pijemy właśnie herbatę, to pijemy herbatę i skupiamy się tylko i wyłącznie na niej, zamiast analizowania przeszłości czy zastanawiania się nad tym, co będzie.

Mateusz Banaszkiewicz, psycholog zdrowia z Uniwersytetu SWPS, zwraca uwagę, że w psychologii istnieje pojęcie „uważności”, które w hygge oznaczać może właśnie „niespieszną radość z danej chwili”.

Po drugie: bliscy
- Kolejnym interesującym aspektem hygge jest zachęta do troski o relacje z innymi ludźmi. Ogromna liczba badań potwierdziła, że więzi z innymi są niezwykle istotne dla dobrostanu człowieka. Korzystne dla nas jest zarówno przyjmowanie wsparcia i troski od innych osób, jak i dawanie wsparcia. W hygge istotne jest to, że spędzając razem czas, każdy jest równy, a posiłki można nie tylko jeść, ale i przygotowywać wspólnie – tłumaczy Banaszkiewicz.

Czyż to nie brzmi cudownie? Zapominając o codziennych wyzwaniach i stresie, wspólnie przyrządzacie posiłek w miłym otoczeniu. W ten sposób pielęgnujecie jednocześnie wasze relacje, a z drugiej strony - relaksujecie się i na chwilę zapominacie o innym świecie: pełnym stresu, zobowiązań i zbliżających się deadline’ów w pracy.

© pixabay.com


Po trzecie: myśl pozytywnie
Kolejnym motywem przewodnim, charakterystycznym dla hygge, jest skupianie się na rzeczach pozytywnych a nie na narzekaniu i tym, co złe. - Przeżywanie emocji pozytywnych jest korzystne zarówno dla zdrowia psychicznego, jak i fizycznego. Warto oczywiście pamiętać, że nie ma nic złego w emocjach negatywnych, zdrowi ludzie przeżywają je regularnie. Jednak świadomie stwarzając okoliczności, które wywołują emocje pozytywne, dodatkowo się wzmacniamy i regenerujemy – podkreśla psycholog SWPS.

Poza tym hygge skupia się nie tylko na tym, co jest w głowie, ale także na tym, co nas otacza. Istotne jest więc to, w jaki sposób tworzymy swoją przestrzeń, a także - jak dbamy o siebie.

W domu
Pomimo tego, ciepły pled czy klimatyczne oświetlenie, zapewnione dzięki gustownym świecom, nie poprawią tego, co jest w nas - a więc myślenia o sobie i świecie. Warto jednak pamiętać, że wystrój wnętrz odgrywa dużą rolę dla Duńczyków.

- Hygge to aranżowanie wnętrz w taki sposób, by czas w nich spędzony był dla nas wytchnieniem i okazją do regeneracji. Najważniejszą rolę odgrywają tu zatem miękkie, przyjemne tekstylia w postaci poduch, narzut i koców, kojący blask świec oraz designerskie dodatki, które sprawiają, że życie staje się nie tylko prostsze, ale i piękniejsze - tłumaczy Hanna Maruta, główna stylistka marki home&you.

Dobrze. Mamy już pozytywne myślenie w głowie, pięknie zaaranżowany duży pokój i sypialnię, ale - kierując się filozofią szczęścia - powinniśmy także zadbać o swój komfort. Dosłownie.

W szafie
Ubiór oraz to, jakie ubrania i dodatki wybieramy na co dzień, także wpływają na nasze samopoczucie. Może więc - ze względu na na zdrowie psychiczne! - lepiej na jakiś czas zrezygnować z krępujących spodni albo niewygodnych szpilek, zastępując je komfortowymi ubraniami?


© mat. pras. Home & You



- Duńczycy niezwykle cenią sobie swobodę oraz zwyczajność, która szczególnie widoczna jest w ich ubiorze - tłumaczy blogerka modowa i stylistka, Cammy (jej stronę znajdziecie tutaj). - Według Meik Wiking, autora książki „Hygge. Klucz do szczęścia”, na ulicach Kopenhagi nie zobaczymy wielu trzyczęściowych garniturów i wielkiej mody rodem z Paryża. Duńska moda jest schludna, minimalistyczna, elegancka, ale nie za bardzo wymuskana - dodaje.

Co więc należy nosić, aby czuć się w zgodzie ze sobą? Plan kolegów i koleżanek z zachodu jest prosty. - Do ulubionych elementów garderoby w stylu hygge należą ogromne, miękkie szale, dziergane swetry, kardigany, pulowery oraz wełniane skarpety. Połączenie tych wszystkich składników razem składa się na kolejną miłość, jaką jest zamiłowanie do wszelakich warstw. Jeśli chodzi o kolorystykę, to dominujące miejsce zajmuje stylowa i monochromatyczna czerń - wyjaśnia Cammy.

I może się wydawać dziwne, że miękki kocyk i wygodne ubranie mają sprawić, że poczujemy się o wiele lepiej, ale trzeba pamiętać, że hygge to nie tylko materialne otoczenie. To filozofia, która wymaga zmiany myślenia i codziennych nawyków. Ufania bliskim, nie myślenia o rzeczach nieprzyjemnych i skupianiu się na tym, co robimy w danej chwili. Teraz tylko czytaliście ten artykuł.

O hygge:
To duńska filozofia życia. Samo słowo, jako rzeczownik, po norwesku i duńsku oznacza po prostu: „coś ładnego, przytulnego, bezpiecznego i znanego”. Stosowane jest w odniesieniu do stanu psychicznego. Hygge to stan, w którym wszystkie potrzeby psychologiczne są w równowadze. Słowem przeciwnym do "hygge" jest natomiast rzeczownik oznaczający „coś przerażającego”. W książce Marie Tourell Søderberg pt. „Hygge. Duńska sztuka szczęścia” można znaleźć informację o tym, że hygge jest wszędzie i przenika wszystkie aspekty naszej codzienności: od wystroju wnętrz po gotowanie.

Sonia Tulczyńska, dziennikarka warszawa.naszemiasto.pl
Zdjęcie główne: Kamila Mraz/ www.cammy.com.pl

Komentarze (8)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Mycha

Ciągle teraz mówią o tej filozofii, może coś w niej jest :) Warto poczytać o niej więcej. Ja tak zrobię:)

Tczew/Gdansk/Berlin/Kolonia (gość)

co mam do stracenia nic , podbudujac telenten Innych malujac nie tylko protrt i pejzasz od zyczen pedlowanyn rowerem kolonskim tego mi potrzeba albo..

Tczew/Gdansk/Berlin/Kolonia (gość)

pierwszy raz wykorzystam znajomosc kolezenska z RTL-Koeln, mam nadzieje, ze na to zasluzylas, doceniam i mam ze mnie i Innch nie rozczarowujesz

nie bede sie poisywac , samo zycie (gość)

nie wyobraz sobie Gdanska bez Tczewa takze Tczew bez Gdanska zapierniczajac z most do mostu aby zdorzyc na SKM-)

kaszub (gość)

Tczewiacy, wyobrazacie sobie miasto Tczew bez zadnego mostu w tym momeci ,ja nie, omijajac slynny tczewski most przed wieza E- w Paryzu

Koele alaaf (gość)

male sprostowanie nie "Julia" ale Jula z Gdanska typowe dla Trojmiasta, pozdrawiam z Kolonii -TczewTrojmiasto

Tczew/Gdansk/Berlin/Kolonia (gość)

masz takiego samego przyjaciela , jak moj przyjaciel z Tczewa Krzysztof w Kolonii "Julia" z Wybrzeza , ktora kocha , ktorych sobie wybrala -:)

takie zycie z miloscia do wody (gość)

aby dotrzec do pracy to musialem dwa mosty zaliczyc w Tczewie dojezdzajac do Gdanska bez jednego mostu w Tczewie nie moglbym dotrzec do Gdanska, samo zycie