ANR: Wydzierają sobie ziemię po PGR-ach

Piotr Kanikowski
Marcin Oliva Soto
Udostępnij:
Rolnicy indywidualni walczą o włości po PGR-ach z dzierżawcami.

Zawierane w połowie lat dziewięćdziesiątych umowy na dzierżawę gruntów od Agencji Nieruchomości Rolnych dobiegają końca. Dla gospodarstw rodzinnych, które wegetują na spłachetku ziemi, to ostatnia okazja, by powiększyć areał i przetrwać.

Już w 2016 r. czeka je ostra rywalizacja z obywatelami Unii Europejskiej, którzy będą mogli kupić sobie w Polsce pole. A i dziś o ziemię już trudno. Wraz z końcem dzierżawy obszarnicy użytkujący popegeerowskie włości składają bowiem w ANR wnioski o wykup setek hektarów. Rolnikom zostają resztki.

Kilkanaście dni temu ANR sprzedała polsko-niemieckiej spółce Agropartner z Olszanicy prawie 259 hektarów atrakcyjnych gruntów za ok. 7,6 mln zł. Okoliczni gospodarze bezskutecznie próbowali zablokować transakcję. Sami zgłaszali zapotrzebowanie na 1090 hektarów. Jedni chcieli stu, innym wystarczyłoby dwadzieścia lub trzydzieści. Przekonywali ANR, by całą zwolnioną przez dzierżawcę nieruchomość sprzedać rolnikom indywidualnym z gminy Zagrodno. - Musimy pilnie powiększyć gospodarstwa, inaczej nie będziemy w stanie się utrzymać - uzasadnia Tomasz Rachwał z Grodźca.

Z tego powodu Dolnośląska Izba Rolnicza i komisja rolnictwa przy radzie gminy Zagrodno negatywnie opiniowały wnioski Agropartnera. Jednak, jak wyjaśnia Marzena Szocińska-Klein, rzeczniczka wrocławskiego oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych, te opinie nie są dla ANR wiążące. Wolno jej rozporządzać mieniem Skarbu Państwa inaczej, niż chciałyby samorząd rolniczy i gmina. Według Agencji Agropartner, który od 15 lat dzierżawił dawny PGR Olszanica, to dobry gospodarz: nie zalega z płatnościami i dba o ziemię. Ale w trakcie dzierżawy odebrała mu na potrzeby rolników 216 ha , bo dopuścił do ruiny folwarku Grodziec. Z tego sprzedano 78 ha, reszta została wydzierżawiona.

- Wszystkie większe działki idą na pniu - twierdzi Tomasz Rachwał. Po zakupie 259 ha Agropartner stara się o przedłużenie dzierżawy pozostałych 420 ha. Rolnicy znowu protestują. Agencja zaś szuka sposobu, by zaspokoić głód ziemi. Wydaje się to coraz mniej realne.

Na terenie gminy Zagrodno w Zasobie Własności Rolnej Skarbu Państwa wciąż pozostaje wprawdzie ok. 100 ha gruntów wolnych, nierozdysponowanych, ale to maleńkie działki (o powierzchni poniżej pół hektara), często zapuszczone łąki, kawałki lasów czy dróg. Agencja deklaruje, że z innych umów dzierżawy wyłączy jeszcze około 130 ha wyłącznie na potrzeby rolników z gminy Zagrodno.

Wojny o ziemię
Ziemia wywołuje konflikty także w innych częściach Dolnego Śląska. Właśnie rozgorzał spór o 2400 hektarów po zlikwidowanym PGR Siecieborowice (powiat oławski). Spółce, która użytkowała tę ziemię, w grudniu wygasła umowa dzierżawy. ANR zgodziła się sprzedać jej tylko 500 ha, na co spółka się nie zgodziła. Pozwała ANR do sądu.
Zażarta rywalizacja o ziemię toczy się również w okolicach Strzelina, Sobótki i Zgorzelca.

Senior w sieci - Internet nie tylko dla młodych KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie