Bielawa: Beztorskie dzieciństwo burmistrza: Mazury i wędka

Małgorzata Moczulska
Mały burmistrz z ulubionym pieskiem
Mały burmistrz z ulubionym pieskiem
Lata wczesnego dzieciństwa kojarzą mi się przede wszystkim z Mazurami - wspomina Ryszard Dzwiniel, burmistrz Bielawy. - Jako dziecko bardzo lubiłem łowić ryby, a że na Mazurach ich nie brakowało, często siadałem z wędka nad brzegiem jeziora.

Jednak wspomnienie, które najbardziej utkwiło mi w pamięci z rybami ma niewiele wspólnego, raczej z laniem, jakie dostałem od taty. Miałam 9 lat i wraz z kuzynem postanowiliśmy wdrapać się na dach naszego domu. Weszliśmy na komórkę, z komórki na dach i dalej pełzając po spadzistym dachu na sam czubek. Usiedliśmy okrakiem obok komina i udawaliśmy, ze jeździmy na kucyku. Naszą zabawę zepsuł tata, który wrócił do domu i kiedy nas zobaczył zbladł. Nie krzyczał, tylko poprosił grzecznie byśmy ostrożnie zeszli na dół. Na dole nie było już jednak już tak wesoło.

Dobroczynne działanie rzepy. Znasz je?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie