Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Co ukrył ksiądz Walenty?

Tomasz Borówka, Ryszard Parka
To zabójstwo nigdy nie trafiło do kryminalnych annałów Śląska. Jednak pod Rybnikiem do dziś opowiada się o księdzu zamordowanym przez husytów, mimo że minęło już prawie 600 lat.

To zabójstwo nigdy nie trafiło do kryminalnych annałów Śląska. Jednak pod Rybnikiem do dziś opowiada się o księdzu zamordowanym przez husytów, mimo że minęło już prawie 600 lat.

W maju 1433 roku Walenty, wikary z rybnickiego kościoła jechał do chorego. Tradycja każe wierzyć, że jechał konno przez las. Nagle z jednej z przecinek na drogę wypadła grupa jeźdźców. Na głowach mieli charakterystyczne kapaliny. Na pawężowych tarczach wymalowane kielichy. Wikary nie miał wątpliwości. To husyci.

Rzucił się do ucieczki. Ratował nie tylko własne życie ale i hostię przewożoną w haftowanej bursie, wiszącej na piersi. Żołnierskie konie były szybsze. Widać było, że nie ucieknie. Wtedy wikary zatrzymał się na szczycie wzgórza i wrzucił bursę do dziupli rosnącego tam drzewa. Ta chwila zwłoki wystarczyła. Husyci nie musieli ścigać duchownego, wystarczyło, że doścignął go bełt wystrzelony z kuszy.
Tak zaczyna się legenda o kościele Bożego Ciała w Jankowicach Rybnickich. Sam kościółek stanął na wzgórzu dopiero ponad 100 lat po zabójstwie wikarego. Jeszcze w ubiegłym wieku przez otwór w ołtarzu widać było podobno pień dębu, w którym wikary ukrył hostię. Ukrytą bursę odnaleźli podobno pasterze.

Księża, którzy badali bursę, wykorzystali spis przedmiotów należących w poprzednim stuleciu do parafii w Rybniku. W spisie znaleźli też opis jakiejś zaginionej bursy. Pasował jak ulał do znaleziska z dębu. Na wzgórzu ludzie ustawili krzyż, potem wznieśli kapliczkę. Przetrwała niedługo. Została zniszczona w XVII wieku. Potem hrabia Ferdynand von Oppersdorff, właściciel Rybnika, ufundował tutaj drewniany kościółek.

Sama bursa ocalona przed husytami nie zachowała się do naszych czasów. Jednak ludzie z Jankowic i Rybnika organizują co roku „Bieg księdza Walentego”, podobny do pogoni za lisem. Uciekającym jest zawsze proboszcz. Gonią go młodzi biegacze.

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Przemysław Czarnek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na bielawa.naszemiasto.pl Nasze Miasto