Na potrójnej granicy

Tomasz Borówka, Ryszard Parka
W dniu 15 maja 1873 r. w Pałacu Schoenbrunn w Wiedniu doszło do spotkania cesarza Austrii, Franciszka Józefa I z carem Rosji Aleksandrem II i zawarcia konwencji, do której przyłączył się również cesarz Rzeszy ...

W dniu 15 maja 1873 r. w Pałacu Schoenbrunn w Wiedniu doszło do spotkania cesarza Austrii, Franciszka Józefa I z carem Rosji Aleksandrem II i zawarcia konwencji, do której przyłączył się również cesarz Rzeszy Niemieckiej, Wilhelm I. Konwencja trzech cesarzy stała się podstawą utworzenia tzw. Związku Trzech Cesarzy. Nic dziwnego, że miejsce, w którym schodziły sią granice cesarstw, w okolicach Mysłowic, nazwano Drei Kaiser Ecke.

"Kąt Trzech Cesarzy", zwany potocznie "Trójkątem Trzech Cesarzy" w roku 1907 ozdobiono Wieżą Bismarcka.
Zbudowana według projektu Wilhelma Kreisa z Drezna, ze specjalnie przygotowanych bloków kamiennych miała ponad 20 m wysokości, zwieńczona była rozległym tarasem widokowym. Zwiedzający mieli widok na krajobraz całego pogranicza, a w pogodne dni widać było podobno Kraków. W każdym tygodniu miejsce to gościło od 3 do 8 tysięcy ludzi. Część przyjeżdżała pociągami z Górnego i Dolnego Śląska, a nawet z bardzo odległych terenów Rzeszy Niemieckiej.

Oglądano wysoki graniczny most kolejowy nad Przemszą, którego pierwszy żelazny filar znajdował się po stronie niemieckiej, ostatni zaś w państwie austriackim. Z wieży w Brzęczkowicach koło Mysłowic roztaczał się widok na tereny Niwki, Modrzejowa, Sosnowca i Grodźca. Można było bez trudu dostrzec strzeliste wieże kościołów katolickich i kopulaste wieże rosyjskiej cerkwi prawosławnej.

Na rzece czekały, przycumowane w porcie pod mostkiem dla pieszych dwa małe statki parowe oraz zawsze przystrojone kolorowymi szarfami i wstęgami barki, zwane również galarami. Płynąc Przemszą do Wisły można było dopłynąć nawet do Krakowa.

Atrakcją była wyprawa przez mosty graniczne na tereny zaborów austriackiego i rosyjskiego. Wchodząc do tzw. Nowej Galicji turyści mogli zobaczyć kontrasty kulturowe i przekonać się naocznie o "nędzy galicyjskiej". Wzdłuż brzegu Przemszy ustawiono kilkadziesiąt drewnianych budek i straganów, w których ludność polska sprzedawała mięso, mąkę, rośliny strąkowe, owoce, jarzyny, itp. Przy okazji poznawali Jęzor, z drewnianymi chatami, chlewami i biednie ubranymi dziećmi. Miłą odmianą była gustownie urządzona winiarnia.

Wycieczka do zaboru rosyjskiego oznaczała przejście przez 270-metrowy drewniany most na Czarnej Przemszy oraz bardzo rygorystyczną kontrolę paszportową i celną. Po tych formalnościach turyści udawali się na rynek w Modrzejowie, gdzie w sklepikach lub na straganach oferowano przede wszystkim żywność.

Wieża widokowa doczekała powstań śląskich, w czasie których wykorzystywano ją w charakterze punktu obserwacyjnego. Ostrzeliwana przez niemiecką artylerię została uszkodzona. Po przyłączeniu Mysłowic do Polski nazwano ją Wieżą Powstańców. Po usunięciu uszkodzeń wieży nadano imię Tadeusza Kościuszki. Akt ten podkreślono wmurowaniem specjalnej tablicy z brązu z popiersiem naczelnika. W roku 1938 wieżę zburzono. Dużych kamiennych bloków użyto jako budulca między innymi schodów w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Brzęczkowicach oraz przy budowie katedry pw. Chrystusa Króla w Katowicach.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie