Pijany zasnął na torach. Omal nie zginął. Kolejarze mówią: ludzka głupota i brawura przeraża!

MM
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Więcej szczęścia niż rozumu miał 40-latek, który pijany położył się na torowisku. Został potrącony przez jadący w kierunku Kłodzka szynobus. Pociągi na trasie miały nawet dwugodzinne opóźnienia...

W Starym Wielisławiu jadący w kierunku Kłodzka szynobus potrącił mężczyznę. Do zdarzenia doszło około godziny 16.00. Maszynista zauważył lezące na torowisku mężczyznę niemal w ostatniej chwili. Użył sygnału ostrzegawczego, ale nie przyniosło to skutku. Nie było też szans zatrzymać pociąg na tak krótkim odcinku. W efekcie pociąg relacji Kudowa-Zdrój-Wrocław najechał na 40-letniego mieszkańca powiatu kłodzkiego. - Badanie wykazało, że mężczyzna miał około promila alkoholu w organizmie. Z obrażeniami ciała trafił do szpitala - informuje podinsp. Wioletta Martuszewska z Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku.
Wypadek mocno skomplikował życie pasażerom kolei. Pociągi na trasie były mocno opóźniony, np. ten relacji Kudowa Zdrój - Legnica wyjechał z Dusznik Zdroju o godz. 19.00, choć rozkładowo miał odjechać o 17.45.
Nieodpowiedzialny mężczyzna przeżył. Ale nie wszyscy mieli tyle szczęścia.
W ubiegłym roku na torach zginęło az 200 osób. Jak wynika ze statystyk Urzędu Transportu Kolejowego najwięcej osób ginie na dzikich przejściach przez tory.
- Brak przestrzegania zasad prawidłowego zachowania się na torach, pośpiech i ludzka brawura co roku jest przyczyną setek tragedii całych rodzin. Do tego osoby pijane, które po torowisku wracają do domu zataczając się albo śpią na torach To ostatnio plaga- wymieniają kolejarze. Dodają, że lokomotywa waży średnio 80 ton, a droga hamowania takiego pociągu może wynieść nawet dwa kilometry. - Jeśli znajdziemy się na trasie rozpędzonego składu, liczba zabezpieczeń może nie mieć znaczenia. W takiej sytuacji jedynym systemem, jaki może zapobiec niebezpiecznej sytuacji, jest nasza wyobraźnia i ograniczone zaufanie – podkreślają.
A tego brakuje!. Tylko w naszym regionie do poważnych wypadków na torowisku dochodzi kilka razy w roku. Na trasie kolejowej między Zabłociem a Bystrzycą Kłodzką w 2014 roku pod kołami pociągu zginął mężczyzna. Leżał na torach. Jak się potem okazało był kompletnie pijany. Rok później pociąg relacji Szklarska Poręba – Wrocław najechał na pijanego 42-latka, który zasnął na torowisku. Zmiażdżył mu stopy. W Świdnicy szynobus relacji Legnica - Kłodzko śmiertelnie potrącił mężczyznę. Jak wynika z relacji maszynisty, widział on postać pochylającą się na torach. Najprawdopodobniej mężczyzna chciał przejść na drugą stronę. W niedozwolonym miejscu.

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Iw
A przypadkiem ten wypadek nie miał miejsca tydzień temu, 30.09? Chyba, że jest to wielki zbieg okoliczności, bo wtedy też w tym miejscu, ok. 15.45, pociąg relacji Kudowa-Zdrój - Wrocław Główny potrącił czterdziestolatka. Jechałam wtedy tym składem i faktycznie, dojechaliśmy do Wrocławia spóźnieni o dwie godziny, pouciekały nam kolejne pociągi, ktoś tam się spóźnił na samolot, ogólnie dramat. Ludzie, włączcie czasem myślenie, chcecie się zabijać, to róbcie to we własnym zakresie, i nie narażajcie innych na problemy (jak pasażerowie) czy traumę (jak maszynista pociągu). Żal było patrzeć na tego młodego maszynistę, widać było, że bardzo nim wstrząsnęło to zdarzenie.
A
Anonim
8
Dodaj ogłoszenie