Szpitale ratują życie, nie leczą

Małgorzata Moczulska
Jacek Domejko zamierza podać NFZ do sądu, by odzyskać 10 mln. zł za dodatkowe zabiegi.
Jacek Domejko zamierza podać NFZ do sądu, by odzyskać 10 mln. zł za dodatkowe zabiegi. Dariusz Gdesz
Szpitale w regionie podpisały kontrakty na leczenie w 2010 roku. Mimo to większość z nich nadal nie przyjmuje na planowe zabiegi. Pieniędzy na leczenie jest bowiem za mało.

Świdnicki szpital "Latawiec" podpisał kontrakt o 14 mln. złotych mniejszy niż chciał. - Będziemy ratować życie, bo na więcej nie wystarczy - tłumaczy Jacek Domejko dyrektor placówki.
To oznacza jeszcze większe kolejki na planowe zabiegi. Na przyjęcie do szpitala "Latawiec" w Świdnicy czeka dziś 2 tys. osób. Czas oczekiwania w kolejce to 200 dni. Tysiąc osób, to kolejka na okulistyce. Podobnie sytuacja wygląda w innych placówkach w regionie. W Dzierżoniowie na operacje zaćmy oka czeka się dziś dwa lata. Podpisany przez szpital kontrakt jest mniejszy niż ubiegłoroczny, więc kolejka może się tylko wydłużyć.

- W tym roku miałem mieć wykonaną endoprotez z kolana w szpitalu w Kamiennej Górze - mówi Bogdan Targosz ze Świdnicy. - Operację przesunięto mi na luty 2010. Teraz już wiem, że znów otrzymam nowy termin za kilka miesięcy. Przestałem już mieć nadzieję, że mnie wyleczą, prędzej usiądę na wózku inwalidzkim .
Lepiej sytuacja wygląda w dużych szpitalach. Placówka w Wałbrzychu podpisała kontrakt na poziomie ubiegłorocznej kwoty.
- Poradzimy sobie, zwłaszcza, że nie mamy wyjścia, bo informacji ministerstwa zdrowia wynika, że więcej pieniędzy nie będzie - tłumaczy dr Roman Szełemej, dyrektora Specjalistycznego Szpitala im. Sokołowskiego w Wałbrzychu.

Narodowy Fundusz Zdrowia zaproponował szpitalom na Dolnym Śląsku 40 mln. zł. mniej niż w ubiegłym roku.
Joanna Mierzwińska , rzeczniczka wrocławskiego NFZ komentuje to krótko - Dzielimy to co mamy, dlatego rozmowy były bardzo trudne.
Zakończyły się jednak porozumieniem, choć dyrektorzy mówią, że wybierali między złem, a złem. - Niestety w czarnym scenariuszu te małe kontrakty mogą oznaczać likwidację szpitali - mówi Maciej Piorunek, dyrektor założyciel Konsorcjum Dolnośląskich Szpitali Powiatowych. - Jeśli w tym roku było nam ciężko i musieliśmy mocno zaciskać pasa, to w przyszłym będzie dramatycznie - dodaje i wylicza, że średnio szpitalom zaproponowano o 6,7 % mniej pieniędzy niż w tym roku. Jednak są specjalizacje gdzie cięcia są jeszcze drastyczniejsze. To specjalistyka ambulatoryjna ( mniej o 20 %), rehabilitacja, gdzie już dziś kolejka sięga 2011 roku (mniej o 12 % ) czy psychiatria (mniej o 11%).
Dodatkowo wiele palcówek wciąż nie ma zapłacone za dodatkowe zabiegi, które wykonały ponad zakontraktowane w NFZ tegoroczne limity. Te były niewystarczające, dlatego szpitale przyjmowały pacjentów mimo ich wyczerpania, licząc, że fundusz im za chorych zapłaci. Niestety odzyskać będzie je bardzo trudno.

Idą do sądu

Jacek Domejko, dyrektor szpitala "Latawiec" w Świdnicy zamierza podać NFZ do sądu i w ten sposób odzyskać pieniądze za nadwykonania.
- W przypadku mojej placówki to kwota blisko 10 milionów złotych - mówi. Świdnicki szpital ma już w takich działach praktykę. W 2002 roku również oddała sprawę do sądu i wtedy udało mu się odzyskać większość pieniędzy.
Z powodu braku tych płatności szpital w Świdnicy już od października nie przyjmuje chorych na planowe zabiegi.

Pandemiczna matura. Uczniowie czują strach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie