Tragedia studenta w dwóch aktach

redakcja@dz.com.pl
Akt IStudent wyższej szkoły rolniczej zdaje egzamin z rogacizny. Kiepsko mu idzie! W końcu profesor – równy i wesoły facet – mówi:– Dam panu pytanie ostatniej szansy.

Akt I
Student wyższej szkoły rolniczej zdaje egzamin z rogacizny. Kiepsko mu idzie! W końcu profesor – równy i wesoły facet – mówi:
– Dam panu pytanie ostatniej szansy. Czy u kozy można przeprowadzić aborcję? Niech pan odpowie tylko: tak czy nie?
– Nie wiem – wystękał student po dłuższej chwili.
– Niestety – rozkłada ręce profesor – muszę panu wpisać dwójkę...
Akt II
Siedzi biedny student w barze piwnym, kończy już trzecie i bije się myślami:
– Jaki ja jestem głupi – powtarza po raz setny – przecież mogłem strzelać. Może bym trafił...
Obserwuje go barman – taki z prawdziwego zdarzenia. Serce mu się kraje na widok rozpaczy malującej się na twarzy studenta.
Podchodzi i pyta życzliwie:
– Widzę, że ma pan jakiś problem. Powiem panu, że niejeden klient zwierzył mi się – taka już moja rola – i ulżyło mu.
Student spojrzał na barmana i wykrzyknął rozgorączkowanym głosem:
– No dobrze, niech mi pan powie, czy u kozy można przeprowadzić aborcję: tak czy nie?
Barman znieruchomiał, pokręcił głową i patrząc ze współczuciem na studenta, mówi:
– Wie pan, że nie wiem, ale wydaje mi się, że pan sobie cholernie życie skomplikował...
[Nadesłał Zygfryd Pielok z Chorzowa ]

Kogo powoła nowy selekcjoner?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie