Złote lata dwudzieste?

tsl@trybuna-slaska.com.pl
Ocenia się, iż na polskim Śląsku (którego ludność liczyła wówczas około 996,5 tys.) zaraz po plebiscycie mieszkało około 260 tys. Niemców. Zarazem po niemieckiej stronie granicy pozostało około 530 tys. (na 1116,5 tys.

Ocenia się, iż na polskim Śląsku (którego ludność liczyła wówczas około 996,5 tys.) zaraz po plebiscycie mieszkało około 260 tys. Niemców. Zarazem po niemieckiej stronie granicy pozostało około 530 tys. (na 1116,5 tys. ogółu ludności) polskojęzycznych lub też mówiących gwarą Ślązaków.

Po 1922 r. z polskiej części Górnego Śląska wyemigrowało (w ciągu dwóch lat) ponad 100 tys. Niemców, natomiast z niemieckiej części do polskiej przybyło do 100 tys. Polaków.
Kompromisowa z założenia linia graniczna, rozdzieliła na dwie części funkcjonujący dotychczas organizm gospodarczy. Rozcinała ona nie tylko miasta, ale i współdziałające, należące do tych samych koncernów zakłady przemysłowe, przedzielała majątki ziemskie. Na (czy też raczej pod) polskim terytorium znalazło się mimo wszystko jakieś 90 proc. złóż węgla kamiennego. Także większość istniejących kopalń (53) przypadła Polsce, Niemcy zachowały zaledwie 14. W granicach Polski znalazła się też przeważająca część kopalń rud cynku i ołowiu (10 z 15) oraz wszystkie 9 kopalń rud żelaza, a także huty cynku, ołowiu i srebra w liczbie 18.

Stale rosnąca w Niemczech inflacja w roku 1923 przerodziła się w hiperinflację, której ponurym symbolem stały się banknoty o bilionowych wręcz nominałach. Niemiecka części Górnego Śląska mimo wszystko się rozwijała. Rząd niemiecki potężnie inwestował w swoje "kresy". Stworzono "program pomocy dla niemieckiego wschodu", na który skierowano miliony marek. Francuska okupacja Zagłębia Ruhry napędziła koniunkturę na śląski węgiel i wyszła na dobre jego kopalniom. Dzięki strajkowi górników w Wielkiej Brytanii w roku 1926 poważnie zwiększono wówczas eksport węgla, którego wydobycie wzrosło o 100 procent.

Górnośląskim centrum stały się teraz Gliwice. Znalazła tam swą nową siedzibę potężna spółka "Oberslsische-Eisenbahn-Bedarfs-Gesselschaft". W nowej metropolii wznoszono liczne budynki użyteczności publicznej i osiedla mieszkaniowe. Rosło również sąsiednie Zabrze, które uzyskało prawa miejskie właśnie w 1922 r. - licząc wówczas około 65 tys. mieszkańców (aż!). Nowoczesne zakłady przemysłu chemicznego i hutniczego otwierano w innych miejscowościach - Kędzierzynie, Łabędach, Kuźni Raciborskiej i Raciborzu.

Wszystko to sprawiło, iż w latach późniejszego kryzysu gospodarczego, jaki ogarnął Niemcy w roku 1929, część przynajmniej kończącej się dekady wspominano na Górnym Śląsku z pewną dozą nostalgii - jako "złote lata dwudzieste".
Także gospodarka Dolnego Śląska długo borykała się z kłopotami. Prowincja utraciła część rynków zbytu na produkowane przez siebie towary (np. Wielkopolskę), sytuacji nie poprawiła wojna celna z Polską. O połowę spadł eksport węgla z Zagłębia Wałbrzyskiego do Czech. Przemysł włókienniczy utracił dotychczasowe, rosyjskie źródła zaopatrzenia. W odróżnieniu od Górnego Śląska, brakowało inwestorów. Na Dolny Śląsk mniej niż na Górny napływało sum z programów pomocy dla kresów wschodnich. Mimo wszystko zmodernizowano komunikację - na Dolnym Śląsku rozwinęła się sieć połączeń autobusowych, zelektryfikowano cześć sieci kolejowej, uruchomiono połączenia lotnicze. Budowę ważnego dla Górnego Śląska szlaku komunikacyjnego - Kanału Gliwickiego - ukończono dopiero w 1938 r.


Ludzie burzliwych czasów
"W małej wiosce Potępie żył wciąż jeszcze łobuz Piecuch, komunista i powstaniec, który już w roku 1921, w okresie wielkiej tragedii Górnego Śląska, zdradził swoją ojczyznę i był jednym z najgorszych agitatorów. Kilku dzielnych SA-manów nie wytrzymało tego dłużej i Piecucha dosięgnął w końcu zasłużony los" To cytat z "Ehrenbuch" - księgi pamiątkowej śląskiej SA.

Konrad Piecuch urodził się w Potępie, niedaleko Toszka, w 1897 r. Pracując w Krupskim Młynie związał się z socjaldemokratami, co sprawiło, że w czasie Wielkiej Wojny na froncie znalazł się w kompanii karnej. Potem związał się z komunistami, którzy próbowali tworzyć Górnośląską Republikę Rad, ale w czasie III powstania śląskiego znalazł się wśród powstańców walcząc m.in. pod Górą Św. Anny. Po podziale Śląska uciekł do Polski, gdzie pracował w stalowni huty "Królewskiej". Rozczarowany do kapitalistycznej Polski, podobnie jak kilkuset innych byłych powstańców, wraca jednak do Niemiec, działając w Komunistycznej Partii Niemiec, znów jak wielu innych Polaków, którzy nie znaleźli sobie miejsca w Polsko-Katolickiej Partii Ludowej - głównej sile mniejszości polskiej.

W nocy z 9 na 10 sierpnia 1932 r. do domu Piecucha wtargnęła bojówka SA z Rokitnicy, na czele z Karolem Czają. Piecucha zakatowano na śmierć gumowymi pałkami i kijami bilardowymi.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie