Babie lato Piastów

Tomasz Borówka, Ryszard Parka
Choć główne nurty historii Polski i Śląska rozeszły się na długie wieki, Piastowie śląscy długo jeszcze mieli odgrywać wybitną rolę w dziejach swej dzielnicy. Oto kilka przykładów.

Choć główne nurty historii Polski i Śląska rozeszły się na długie wieki, Piastowie śląscy długo jeszcze mieli odgrywać wybitną rolę w dziejach swej dzielnicy. Oto kilka przykładów.

Książę świdnicki Bolesław II Mały (1326-68) w odróżnieniu od pozostałych książąt śląskich nie został zhołdowany przez Luksemburgów. W wojnach Czech z Polską (1331, 1345-58) stał po stronie tej drugiej i był wiernym sojusznikiem Kazimierza Wielkiego. Życie jednak robi swoje – został w końcu zjednany przez króla Karola IV Luksemburskiego, który poślubił bratanicę i dziedziczkę świdnickiego władcy (1354).
Stwarzało to Luksemburczykowi (wkrótce już cesarzowi) perspektywę przejęcia księstwa świdnickiego po śmierci bezdzietnego Bolesława. Ten zaś dzięki luksemburskiemu poparciu znacznie poszerzył swoje posiadłości na Śląsku (m.in. o część księstwa głogowskiego, ścinawskiego, brzeskiego, ziemię siewierską i Dolne Łużyce). Karol IV sprzyjał temu, gdyż zdawał sobie sprawę, że wszystkie nabytki terytorialne Bolesława w przyszłości i tak trafią w ręce Luksemburgów. Bolesław dbał o rozwój gospodarczy księstwa i doprowadził je do rozkwitu (za jego czasów sztandarowym artykułem eksportowym księstwa świdnickiego było piwo, cieszące się doskonałą opinią; poza tym Świdnica znana była z produkcji sukna).

Jednym z najbardziej wpływowych i znaczących w historii Piastów śląskich końca XIV wieku był Władysław Opolczyk. Związawszy się z królem Polski Ludwikiem Węgierskim, został przezeń obdarzony licznymi urzędami i zaszczytami (palatyna Węgier, namiestnika Rusi Halickiej, a wreszcie wielkorządcy Polski pod nieobecność przebywającego za granicą Ludwika). W Polsce za to nie lubiano go, by nie powiedzieć, że był znienawidzony. On to bowiem wyciągnął z mroków niepamięci podatek zwany poradlnym, na którego zniesieniu król Ludwik ubił ze szlachtą świetny interes dotyczący sukcesji tronu (czyli przywilej koszycki). W uznaniu zasług królewski patron wynagradzał księcia sowicie, m.in. ziemią wieluńską i częścią Kujaw oraz Ziemią Dobrzyńską. Przeciwko Władysławowi Jagielle spiskował (i wbrew temu, co często się powtarza, nie został jego ojcem chrzestnym). Działał na niekorzyść polskiej polityki wobec Rusi Czerwonej, frymarczył z krzyżakami Ziemią Dobrzyńską, którą oddał im w zastaw; wreszcie dyskretnie wystąpił wobec wielkiego mistrza Wallenroda z propozycją rozbioru Polski pomiędzy Zakon, Brandenburgię i Węgry. Przesadził w momencie, gdy wpadł na pomysł sprzedania Krzyżakom Ziemi Dobrzyńskiej. Jagiełło wezwał go do złożenia hołdu, Opolczyk odmówił. Doszło do formalnej wojny w latach 1391-96 r. Polacy zdobyli Olsztyn, Ostrzeszów, Krzepice i Strzelce. Książę opolski utracił też Kujawy. Wreszcie postradał własne Opole, a Jagiełło doprowadził do wydziedziczenia go na rzecz bratanków. Ostatnie lata życia (zmarł w 1401 r.) spędził praktycznie na ich łasce. Tak zakończyły się dzieje księcia, który był również... fundatorem klasztoru jasnogórskiego.

Niezwykłą postacią okresu wojen husyckich jest Bolko V Wołoszek, książę Głogówka. Z naukami Jana Husa zetknął się podczas studiów w Pradze, choć legendą jest, jakoby zetknął się tam osobiście z Janem Husem. Podczas najazdu husytów w roku 1428 przyłączył się do nich i praktycznie związał z nimi swój los. Wyszedł na tym nieźle, zagarniając majątki kościelne w swym księstwie i zdobywając m.in. Kluczbork, Byczynę, Wołczyn, Brzeg, Grodków i Strzelin. Został wyklęty, lecz niewiele sobie z tego robił. Nawet po opadnięciu husyckiej fali zatrzymał w swym ręku część swoich zdobyczy. Jego księstwo zawsze stanowiło ostoję dla wyznawców i sympatyków husytyzmu. W ostatnich latach życia (zmarł w 1460 r.) wspierał Jerzego z Podiebradów.

A jako postać z kolei tragiczna rysuje się książę opolski Mikołaj II. Książę ten podczas zjazdu w Nysie zaatakował sztyletem księcia cieszyńskiego Kazimierza II i biskupa wrocławskiego Jana Rotha, raniąc pierwszego z nich w ramię i czoło. Co spowodowało ten gwałtowny czyn, niestety nie wiemy. Najbardziej prawdopodobne jest, iż Mikołaj podejrzewał skierowany przeciw niemu spisek. Książę, wciąż poczuwający się do związków z Polską (dość oryginalnie na tle reszty rodu), nie znający wręcz języka niemieckiego, nie był bowiem wśród piastowskich kuzynów zbyt popularny. Może więc został po prostu sprowokowany, co mogło nie być zbytnio trudne, gdyż rzeczywiście był porywczy. W każdym razie został pojmany z naruszeniem prawa azylu kościelnego, sponiewierany (ledwo uniknął linczu na ulicach miasta), osądzony przez nyski trybunał (również bezprawnie, choć domagał się postawienia go przed sądem królewskim) i skazany na ścięcie mieczem. Wyrok wykonano, a stało się to w roku 1497.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie